Włoski związek ateistów, agnostyków i racjonalistów stoi za Massimo Albertinem i jego żoną Soine Lautsi. Małżeństwo wystąpiło do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu ze skargą na władze włoskie, które odrzucały – w sądach kilku instancji – ich wniosek o zdjęcie krzyży w szkole uczęszczanej przez ich dzieci. Ujawnił to były jego sekretarz, 73-letni Giorgio Villella z Padwy, przyznając, że osobiście namówił swych znajomych do podjęcia na drodze prawnej walki z krzyżami.
Villella przyznał, że przed siedmioma laty, gdy sprawę rozpoczęto, związek nie mógł wystąpić w pierwszej osobie, ponieważ nie był jeszcze uznany za stowarzyszenie „promocji społecznej”. – Należało znaleźć kogoś z rodziców, kto wystąpiłby do dyrekcji szkoły, do której chodziły jego dzieci, z żądaniem zdjęcia krzyży. Zrobił to nasz członek Albertin, wraz ze swoją żoną Finką, bo Finlandia jest znacznie bardziej świecka od Włoch – powiedział działacz związku ateistów, agnostyków i racjonalistów.
Trybunał w Strasburgu zalecił włoskiemu rządowi usunięcie krzyży z klas szkolnych, ponieważ jego zdaniem „naruszają prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swymi poglądami”, a samych uczniów pozbawiają wolności religijnej. Orzeczenie to potępił Watykan oraz niemal wszystkie włoskie siły polityczne.
Źródło: KAI

