Zlikwidują Fundusz Kościelny bez konsultacji z episkopatem. Premier już zdecydował.
Przedstawiciel rządu już oficjalnie przyznał, że istnieje możliwość likwidacji funduszu finansującego składki ubezpieczeniowe duchownych bez zawarcia umowy z Kościołem.
O planach rządu poinformował wiceminister administracji i cyfryzacji Piotr Kołodziejczyk. Była to odpowiedź na interpelację posłanki PiS Marii Nowak. Premier już w exposé zapowiadał likwidację funduszu, jednak nie wiadomo było czy działanie rządu poprzedzone będzie rozmowami z episkopatem.
Wiceminister Kołodziejczyk stwierdził, że rozwiązanie Funduszu Kościelnego może się odbyć bez zawierania odrębnych umów, a więc i bez konsultacji, jako że fundusz jest finansowany ze środków budżetowych, przeznaczanych na cele wskazane w innych ustawach. Przyjęta w 1998 r. ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych, na której opiera się funkcjonowanie funduszu duchownych została zatwierdzona bez podpisania umów dwustronnych, dlatego, stwierdza Kołodziejczyk, nie ma potrzeby dalszych konsultacji.
Kościół nie zgadza się z wykładnią wiceministra. Fundusz Kościelny to nie jest wyłącznie kwestia ustaw ubezpieczeniowych, ale dotyczy relacji państwo – Kościół w kwestiach finansowych – mówi sekretarz episkopatu bp Wojciech Polak. – Jego cele daleko wykraczają poza sprawy ubezpieczeń społecznych, do których został on zredukowany w ostatnich latach, bo dotyczą edukacji, spraw charytatywnych i ochrony zabytków.
W tym samym tonie wypowiada się ks. prof. Piotr Stanisz, kierownik Katedry Prawa Wyznaniowego KUL. Od pewnego czasu forsowana jest teza, że zmiany sposobu finansowania Kościoła nie są objęte gwarancjami konstytucyjnymi i konkordatowymi. Jest przeciwnie: taki obowiązek wynika z art. 25 konstytucji w powiązaniu z art. 27 konkordatu – przekonuje.
Biskupi zgodnie przyznają, że zmiana systemu wspierającego finansowanie Kościoła możliwa jest tylko w ramach uzgodnień kościelno-rządowej komisji konkordatowej. Rząd, jak na razie jest innego zdania i w kwestii ewentualnych konsultacji milczy.
Źródło: rp.pl

