Wśród rzeczy znalezionych na miejscu tragedii w Smoleńsku, nie udało się – jak dotąd – odnaleźć obrazu Matki Bożej Katyńskiej, który był na pokładzie samolotu TU-154M. Drewnianą płaskorzeźbę i stułę księdza Zdzisława Peszkowskiego wiozła na tegoroczne uroczystości Teresa Walewska – wiceprezes Fundacji „Golgota Wschodu".
Oryginalny obraz miał znaleźć się w Katyniu na specjalnym miejscu przy ołtarzu. O to, by Matka Boża Katyńska „uczestniczyła” we wszystkich uroczystościach upamiętniających śmierć 20 tys. oficerów, dbał zmarły przed trzema laty ksiądz Zdzisław Peszkowski – podaje serwis internetowy TVP.info.
Kapłan cudem przeżył pobyt w obozie w Kozielsku. Jak wielokrotnie opowiadał, to właśnie modlitwa do Matki Bożej dodawała mu otuchy i pozwoliła uniknąć śmierci w Katyniu.
Obraz, który miał dotrzeć do Katynia, powstał 20 lat temu. Jego dokładną i – jak się okazało – jedyna ikonografię, wykonał Tomasz Płatek – podaje TVP.info. Po śmierci księdza Zdzisława Peszkowskiego obrazem opiekowała się Fundacja „Golgota Wschodu".
Źródło: TVP.info

