Zbrodnia niesłychana…


Ależ straszna rzecz się stała… Wszystko co się rusza, krzyczy i wierzga hajda na sprawcę politycznej korupcji. Oto w niebo wzbija się głośny krzyk – "goooreee!", rwanie szat i włosów z głów po stronie medialno-opozycyjnej. Lotem błyskawicy rozeszła się po całym kraju, jego miastach, wsiach i przysiółkach wieść o bestialskich praktykach rządzących polityków i sprytnej prowokacji dzielnej posłanki Beger, która z pomocą wolnych mediów ujawniła "prawdziwe metody działania PiS i kupczenie stanowiskami w rządzie". Wolny świat demokratyczny zamarł w przerażeniu i bezdechu. "Nie może być" – rozlega się drżące w ustach mentorów medialnych – "żeby taka rozmowa, w takim tonie, takie metody…"

I co się stało? Ano nic wielkiego. Wyszydzana i wykpiwana dotąd przez media na wszystkie możliwe sposoby posłanka Beger przy użyciu medium, bodaj najbardziej z niej drwiącego, przygotowała prowokację, w wyniku której pokazano kulisy zwyczajnych demokratycznych targów, na jakich od rewolucji francuskiej funkcjonuje najbardziej świetlany z systemów – demokracja. Nihil novi!

Przecież, te i im podobne targi towarzyszyły tworzeniu podwalin i przyszłej stabilizacji III RP w kuluarach obrad okrągłego stołu. Ale o tym: sza! Oczywiście, przeciętnemu zjadaczowi chleba takie obrazy nie są zazwyczaj pokazywane. Dla niego przygotowywane jest zawsze inne widowisko w świetle jupiterów, kamer i oficjalnych wystąpień. On ma dostawać już tylko produkt politycznych targów i dokonywać wyborów w oparciu o to, co zobaczył.

Dotychczas nie dziwiło to polityków na szeroko rozumianej scenie politycznej od lewa do prawa, nie dziwiło też dziennikarzy, doskonale znających te kulisy i świetnie odgrywających przed masami rolę mediów, które mają rzekomo tylko pośredniczyć. Te ostatnie jednak, wiernie służąc Rewolucji zawsze umiejętnie dozują opinii publicznej co wiedzieć winna, a czego nie jest godna, lub na to za głupia.

Tak w praktyce realizują się co najmniej od wielkiego "spontanicznego" zrywu francuskiego motłochu w XVIII wieku, "ludowe rządy ludu", czyli w praktyce tych którzy ludem chcą sterować pod pozorem troski o wolność, równość i braterstwo. I to nie dziwi.

W całej tej operze za trzy grosze powinno nas jednakże zastanowić co innego. Mianowicie, dlaczego te kulisy zdecydowano się pokazać właśnie teraz i w takiej oprawie? Czy stało się po jakiś nieoficjalnych spotkaniach? Może po jakimś nieoficjalnym spotkaniu Leppera z Tuskiem? Czy ma to związek, jak sugerują politycy PiS, z rozpoczętymi przez nich porządkami w Wojskowych Służbach Informacyjnych, a może z próbami pociągnięcia przed Komisję Śledczą ds. Bankowości jednej z "najświętszych" postaci epoki pookrągłostołowej – Leszka Balcerowicza? Tego dzisiaj na pewno nie wiemy.

Możemy przypuszczać tylko, iż z jakiegoś powodu zdecydowano się na kolejne, tym razem może już ostateczne rozwiązanie kwestii obecnego rządu. I choć rząd ten, co z bólem przyznać trzeba, daleki jest ciągle od realizowania ideałów prawicy, jednak już komuś poważnie nastąpił na odcisk. Może ktoś z jego grona nadto odszedł od dopuszczalnego marginesu zmian w scenariuszu i próbuje na własną rękę coś improwizować? Oj, scenarzyści i reżyserzy w kawiarnianych salonikach i za teatralnymi kulisami strasznie tego nie lubią. Już słychać pytania o powtórkę wariantu węgierskiego i możliwą nocną zmianę. Medialne fideles canes już zostały spuszczone z łańcucha…

Podobne artykuły

Razem upomnijmy się o szacunek dla Ciała Pańskiego!

Zapraszamy do udziału w akcji Instytutu Maryi Królowej Polski „Upadnij na kolana, uwielbiaj swego Pana!”. Jeszcze dzisiaj można zgłosić chęć otrzymania pakietu z folderem o uroczystości Bożego Ciała i witrażem-naklejką na okno z wizerunkiem Najświętszego Sakramentu i tym samym mieć pewność, że dotrze on pod wskazany adres przed uroczystością Bożego Ciała (4 czerwca).